Temat 4 - Dlaczego mugole nie zauważają magicznych stworzeń?

Warto zaznaczyć, iż pytanie będące tematem tych rozważań nie jest do końca zasadne. Przed wiekami bowiem mugole mieli styczność z MS, co można zauważyć między innymi w wielu opowiadaniach, legendach czy baśniach mugolskich. Współcześnie jednak społeczność czarodziejska stara się jak najlepiej ukrywać magiczne stworzenia przed mugolami.
Wszystko zaczęło się w 1692 roku na szczycie, podczas którego Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów przez 7 tygodni debatowała na temat magicznych stworzeń oraz sposobów ich ukrywania. Po tym czasie ustalono, iż 27 gatunków (od smoków po korniczaki) zostanie ukrytych przed mugolami przy pomocy czaru iluzji, dzięki któremu mugole będą uważali MS za wytwór własnej wyobraźni.
W ciągu kolejnego stulecia od szczytu liczba ukrywanych stworzeń rosła, a w 1750 roku do Międzynarodowego Kodeksu Tajności Czarodziejów włączono słynną Klauzulę 73, która obowiązuje wszystkie ministerstwa magii na świecie.

Klauzula 73 brzmi następująco:
Wszystkie czarodziejskie rady ustawodawcze są odpowiedzialne
za ukrywanie magicznych zwierząt,
istot i duchów w granicach swego terytorium, a także
za sprawowanie nad nimi opieki i kontroli. Jeśli
którekolwiek z tych stworzeń wyrządzi krzywdę komukolwiek
ze społeczności mugoli albo zwróci na
siebie ich uwagę, czarodziejskie ciało ustawodawcze
danego państwa zostanie pociągnięte do odpowiedzialności”

Oczywistym jest, iż mimo najszczerszych chęci, Klauzula 73 była często łamana. Najgłośniejszym takim przypadkiem jest incydent z Ilfracombe, kiedy to w 1932 r. w Wielkiej Brytanii samotny zielony smok walijski zapikował na plażę pełną mugolskich turystów. Na szczęście w świadomości mugoli nie został zapamiętany, głównie dzięki szybkiej reakcji przebywających na plaży czarodziejów, którzy rzucili zaklęcie zapomnienia. Jeśli chodzi o łamanie Klauzuli 73, prawdziwymi rekordzistami w tej dziedzinie są Tybet i Szkocja, które nie potrafią zapanować nad yeti (znany mugolom jako „Wielka Stopa”) oraz wielką kelpią („Potwór z Loch Ness”).

Jak więc się dzieje, że jednak większość magicznych stworzeń jest w ukryciu przed mugolami? No cóż, dużą zasługę mają tutaj same stworzenia, które często potrafią się same ukryć – tebo, demimozy czy nieśmiałki do perfekcji opanowały sztukę kamuflażu, a psidwaki potrafią świetnie udawać zwykłe psy. Inne z kolei same unikają kontaktu z mugolami – mowa tu o jednorożcach, lunaballach oraz centaurach. Jeszcze inne zajmują tereny niedostępne mugolom, więc ryzyko zauważenia ich znacznie maleje. Dlatego mugole nigdy nie słyszeli o akromantulach, a feniksy są jedynie mitycznymi stworami. Ostatnimi samodzielnymi w tej kwestii stworzeniami są te, które są na tyle szybkie lub małe, że mugole ich zwyczajnie nie potrafią dojrzeć – doskonałym przykładem jest tutaj znikacz.
Co jednak z pozostałymi, które nie potrafią lub nie chcą same się ukrywać? Takimi stworzeniami zajmuje się Urząd Kontroli nad MS, który:
a) Tworzy bezpieczne siedliska, opatrzone zaklęciami antymugolskimi, dzięki czemu stworzenia mogą żyć w spokoju, bez ryzyka niepokojenia ich przez mugoli; Jednak tego rodzaju rozwiązanie nie zawsze działa, ponieważ przykładowo moc kelpii neutralizuje zaklęcia antymugolskie.
b) Tworzy regulacje dotyczące sprzedaży i rozmnażania, które wprowadziły m.in. surowe kary za nielegalną hodowlę oraz sprzedaż jaj czy młodych niebezpiecznych lub dużych stworzeń. W skład tych regulacji wchodzi Zakaz Eksperymentalnej Hodowli z 1965 r, który neutralizuje problem tworzenia przez czarodziejów nowych gatunków stworzeń.
c) Zobowiązuje hodowców do używania zaklęć zwodzących na wybrane gatunki hodowanych stworzeń (m.in. na hipogryfy).

Gdy jednak dojdzie do sytuacji, w której mugole zauważą magiczne stworzenia, wówczas Ministerstwo Magii, może zadziałać w następujący sposób:
d) Używa zaklęć modyfikujących pamięć – w przypadku gdy jakiś mugol jednak zauważy magiczne stworzenie, wówczas albo jego właściciel powinien rzucić zaklęcie zapomnienia, albo w wyjątkowo trudnych przypadkach (jak np. ucieczka stada hipogryfów, które dotrą do mugolskiej wioski) Ministerstwo wysyła amnezjatorów.

e) Wysłać pracowników Biura Dezinformacji do mugolskiego premiera, którzy przekażą mu jakieś wiarygodne i przede wszystkim -niemagiczne wytłumaczenie danego magicznego wypadku. Najlepszym dowodem na pracę Biura Dezinformacji jest fakt przekonania mugoli, iż wszystkie zdjęcia uwieczniajace potwora z Loch Ness są tak naprawdę sfałszowane.